W 2024 roku Paula Scher i jej zespół ze studia Pentagram wykorzystali AI (Midjourney, ChatGPT) do stworzenia identyfikacji wizualnej dla amerykańskiego rządu. Decyzja ta wywołała burzliwą debatę w świecie projektowania. Bowiem dziś, gdy sztuczna inteligencja z przytupem wkracza do świata grafiki, wielu zastanawia się, czy można ją postrzegać jako narzędzie usprawniające pracę projektantów, czy raczej jako zagrożenie dla kreatywności i ludzkiej roli w wielu dziedzinach projektowania.
W 2014 roku, zanim generatory AI zaczęły kształtować branżę projektową, Rosa Llop w książce System graficzny w projektowaniu okładek książek. W poszukiwaniu języka parametrów pisała o systemach parametrycznych w designie. Zwracała uwagę, że usprawnienie powtarzalnych etapów projektowych pozwala skupić kreatywność na warstwie koncepcyjnej i jakości estetycznej, czyli tam gdzie jest najbardziej potrzebna.
Już dekady temu poszukiwano narzędzi, które miały optymalizować proces twórczy, jednocześnie zapewniając wysoką jakość estetyczną. Nierzadko te próby kończyły się totalną rewolucją.
Súper-Veloz – modularne podejście do typografii (1942)
W 1942 roku hiszpańska firma Joan Trochut stworzyła Súper-Veloz – system czcionek modułowych, który umożliwiał drukarzom budowanie całych alfabetów, znaków graficznych, a nawet ilustracji z gotowych elementów. System ten został zaprojektowany z myślą o elastycznym dopasowaniu do różnych formatów i zastosowań, ograniczając konieczność ręcznej modyfikacji liter i znaków.
Więcej o tym, a także o digitalizacji projektu, znajdziesz ➡ tu
Siatki modułowe – uporządkowanie układu treści (1981)
Josef Müller-Brockmann w książce Systemy siatek w projektowaniu graficznym określił siatki modułowe, jako „dążenie do zracjonalizowania procesów tworzenia i wytwarzania”, podkreślając, że pozwalają one projektantom sprawniej organizować układy i zachować wizualną spójność w całych seriach materiałów. I choć siatki te bywają określane, jako ograniczające, to obecnie stanowią podstawę lub co najmniej punkt wyjścia dla wielu projektów.
Octavo – parametryzacja projektowania w wydawnictwie (2008)
Holenderskie wydawnictwo Octavo postanowiło wypuścić serię publikacji filozoficznych (2008), które reprezentowałyby przyzwoity poziom estetyczny i jednocześnie były przystępne cenowo. Studio projektowe Atelier Carvalho Bernau, które odpowiadało za projekt okładek, stworzyło skrypt w Adobe InDesign, który przekształcał informacje o książce – tytuł, autora, gatunek, tematykę i datę wydania – na parametry projektowe. Na ich podstawie określane były pozycja tekstu, współrzędne geometryczne i kolorystyka. Wygenerowane okładki zachowywały jednolity styl, ale ich układ graficzny i barwy były unikalne dla każdej pozycji w serii.
Więcej o tym przeczytasz ➡ tu
Paula Scher i AI
Wróćmy jednak do Pauly Scher, która stanęła na czele zespołu pracującego nad identyfikacją wizualną Performance.gov – platformy monitorującej efektywność administracji rządowej USA.
Zespół miał za zadanie stworzyć ponad 1500 ikon reprezentujących różne agencje i kategorie tematyczne. Ze względu na skalę projektu zdecydowano się na wykorzystanie narzędzia AI – Midjourney.
Prace rozpoczęto od opracowania logo, które stanowiło punkt wyjścia dla całej identyfikacji wizualnej. Następnie Scher i jej zespół stworzyli ręczne ilustracje – malowane i wycinane kompozycje graficzne, które miały określić charakter przyszłych elementów wizualnych. Ilustracje te posłużyły jako baza do nauki modelu AI, który generował warianty grafik zgodnych z przyjętym stylem. Zespół następnie selekcjonował, modyfikował i dopracowywał wygenerowane kompozycje, dostosowując je do założeń systemu wizualnego.
AI umożliwiło szybkie wygenerowanie dużej liczby wariantów grafik, ale kluczowym elementem procesu pozostała rola projektanta – od określenia kierunku wizualnego, przez selekcję wyników, aż po ich dostosowanie do spójnego systemu identyfikacji.
Pentagram opublikował szczegółowy opis procesu projektowego na swojej stronie, podając również zastosowane techniki i prompty wykorzystane do współpracy z narzędziami AI.
Opis projektu oraz schemat działania studia znajdziesz ➡ tu
AI – narzędzie czy zagrożenie?
Podobnie jak wielu grafików i ilustratorów, podchodzę do AI z dużą ostrożnością. Jednak pytana o zdanie, od początku starałam się postrzegać sztuczną inteligencę jako kolejne narzędzie – takie, które niewątpliwie wywoła zamieszanie na rynku – ale mimo wszystko pozostanie właśnie tylko narzędziem.
Automatyzacja wielokrotnie była traktowana jako zagrożenie dla zawodów, które wydawały się niezastąpione. Historia designu nie jest tu wyjątkiem. Ostatecznie jednak nie tylko nie zniszczyła branży, ale wręcz popchnęła ją na nowe tory. Co nie znaczy, że nie obyło się bez ofiar.
Nożyki introligatorskie – historia gwałtownej zmiany
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu, przed erą komputerów, ręczna korekta wydruków była codziennością. Introligatorzy i montażyści używali skalpeli i nożyków, aby dosłownie wycinać błędy z gotowych arkuszy i wklejać poprawione fragmenty. Była to precyzyjna, fizyczna praca wymagająca wprawy i cierpliwości.
A potem… pojawiły się komputery i oprogramowanie DTP. W ciągu kilku lat tradycyjne metody stały się przestarzałe, a introligatorzy zajmujący się ręcznym montażem stracili pracę niemal z dnia na dzień. Przemysł wydawniczy przeszedł pełną cyfryzację, a ci, którzy nie dostosowali się do zmiany, musieli opuścić branżę.
Photoshop – narzędzie, które zmieniło wszystko
Kiedy w 1990 roku Adobe zaprezentowało Photoshopa, wielu grafików zastanawiało się, czy nie oznacza to końca „prawdziwego” projektowania. Obawiano się, że cyfrowa edycja obrazów zniszczy warsztat pracy projektantów i sprawi, że każdy, bez umiejętności artystycznych, będzie mógł tworzyć grafikę. Photoshop zrewolucjonizował jednak branżę, stwarzając nowe standardy i techniki pracy.
Canva – łatwa obsługa, dla każdego
Gdy na rynek wkroczyła Canva (2012), pojawiły się obawy, że dzięki gotowym szablonom i intuicyjnemu interfejsowi klienci przestaną potrzebować profesjonalnych grafików. Założeniem programu było umożliwienie tworzenia estetycznych projektów nawet osobom bez doświadczenia w projektowaniu.
Canva rzeczywiście przejęła część rynku, ale okazało się, że rozwój mediów cyfrowych był tak gwałtowny, że zapotrzebowanie na profesjonalnych projektantów wcale nie zmalało, a wręcz zwiększyło się.
Łatwo dostępne narzędzia – większa demokratyzacja czy powtarzalność?
Rozwój technologii sprawił, że dziś każdy może tworzyć materiały wizualne, nie posiadając doświadczenia w projektowaniu. Programy typu „przeciągnij i upuść” (np. Canva i jej podobne) oraz narzędzia oparte na AI sprawiają, że piękne grafiki są na wyciągnięcie ręki. To ogromna zmiana dla branży – ale czy zawsze pozytywna?
Choć ułatwienia technologiczne otworzyły drzwi do samodzielnej pracy nad grafikami, wprowadziły też problem powtarzalności. Narzędzia upraszczające proces projektowania często ograniczają użytkowników do gotowych schematów i szablonów. Bez wiedzy projektowej trudno stworzyć coś unikalnego – efekty stają się generyczne, a wizualna jakość materiałów zależy od tego, czy osoba obsługująca narzędzie potrafi je odpowiednio wykorzystać.
W przypadku AI zaczynamy obserwować coś jeszcze. Im więcej w sieci pojawia się treści wygenerowanych przez AI, tym bardziej modele te tracą na jakości – ponieważ uczą się na swoich własnych, wtórnych produkcjach. Bez nadzoru człowieka, który potrafi dostosować narzędzie do swoich potrzeb, sztuczna inteligencja zaczyna zamieniać kreatywność w algorytmiczne kopiowanie.
Jak więc widać rola człowieka, rola projektanta, nawet w świecie AI pozostaje nie bez znaczenia. Przynajmniej na razie.
Projektant w zmieniającym się świecie
Ponieważ wciąż jesteśmy na rozdrożu, trudno określić precyzyjnie, w jakim kierunku będzie rozwijać się branża projektowa, ale jedno jest pewne – zaklinanie rzeczywistości nic nam nie da. Trzeba trzymać rękę na pulsie i spróbować odnaleźć swoje miejsce w tej zmieniającej się rzeczywistości. Czy iść z duchem zmian, czy liczyć na to, że nasz produkt jest na tyle unikalny, że AI lub inne narzędzia nie jest w stanie nam zagrozić? A może skierować się ku tradycyjnym technikom, które zaczną zyskiwać w oczach klientów zmęczonych cyfryzacją? Jednym z możliwych scenariuszy przyszłości jest model, w którym projektanci nie tylko tworzą projekty, ale także całe systemy, na których będą pracować inni. Już teraz obserwujemy, jak doświadczeni graficy opracowują bazy szablonów, siatki wizualne czy gotowe układy, które następnie są wykorzystywane przez laików.
No cóż. Czas, jak zwykle, pokaże.



